Potencjalny wygląd Szkatuły Królewskiej opracowany został na podstawie dostępnych materiałów historycznych oraz analizy cech charakterystycznych kamieni ozdobnych i szlachetnych użytych do jej dekoracji. Koloryzacja: Tomasz Wichrowski.
Losy Szkatuły Królewskiej z puławskiej Świątyni Sybilli
Natychmiast po wycofaniu się Prusaków i zajęciu Krakowa przez Austriaków w 1796 r. Tadeusz Czacki, członek Komisji Skarbu Koronnego z ramienia Sejmu Rzeczypospolitej i ostatni lustrator tego skarbca, zwrócił się do cesarza Franciszka II o pozwolenie zabezpieczenia niektórych przedmiotów ocalałych z grabieży, wśród nich owych sławnych mieczy krzyżackich, jakie król Władysław Jagiełło otrzymał przed bitwą pod Grunwaldem, głowni miecza poświęcanego po królu Stefanie Batorym, trzewiczków koronacyjnych młodocianego Zygmunta II Augusta i stauroteki bizantyńskiej z XII w. Te obiekty wraz z licznymi innymi, szczególnie relikwiami wyjętymi z trumien królewskich, Czacki ostatecznie przekazał księżnej Izabeli do Puław z przeznaczaniem dla Świątyni Sybilli. Polacy długo nie mogli uwierzyć w zatratę insygniów koronacyjnych i snuli przypuszczenia o ich cudownym ocaleniu. Ich zniszczenie potwierdzili w dokumentach Marian Morelowski i Karol Estreicher mł., a w naszych czasach prace na ten temat opublikowali: Jerzy Lileyko w Warszawie i Michał Rożek w Krakowie.
Czartoryska
Księżna Izabela była świetnie poinformowana, głównie przez Tadeusza Czackiego, o tragedii
polskich insygniów królewskich. Jej intencją było zdobycie jak największej liczby pamiątek
po
królach polskich, jakie mogłyby powetować́ utratę̨ skarbca koronnego. W tym celu sięgnęła
przede
wszystkim do skarbców rodowych, własnych oraz familii skoligaconych i zaprzyjaźnionych:
Lubomirskich, Potockich, Sapiehów, Ogińskich, Radziwiłłów i wielu innych. Rezultat jej
zabiegów
był imponujący. Zgromadziła kilkadziesiąt pamiątek związanych wiarygodnie lub w sposób
domniemany z polskimi królami, szczególnie złotych łańcuchów, krzyży, sygnetów, medalionów,
zegarków, guzów od szat i fragmentów tkanin, a nawet relikwii i drobnych przedmiotów
wyjętych z
królewskich trumien. Obiekty te opisała i zamknęła w szkatule czarnej hebanowej, w złoto
okutej,
brylantami sadzonej, w środku o trzech wyjmujących się̨ wierzchem kondygnacjach, zielonym
aksamitem wybitych. Ustawiła ją na postumencie granitowym (do dzisiaj zachowanym w
Puławach) i
nakryła tkaniną z błękitnego adamaszku w kwiaty różnego koloru, na podszewce z
karmazynowego
jedwabiu ze złotą frędzlą i wyhaftowaną koroną. Szkatuła Królewska była świątyni
ołtarzem,
a jednocześnie namiastką skarbca koronnego. Jej obiekty udostępniano widzom w wyjątkowych
przypadkach. Przypuszczalnie jedynie księżna Izabela mogła ją otwierać i objaśniać
zawartość.
Szkatuła była istotnym ośrodkiem ekspozycji tego muzeum. Przed nią, w obszernej niszy na
wprost
wejścia, umieszczone były zdobyczne chorągwie, broń ceremonialna i trofealna, pochodząca w
części ze skarbca koronnego na Wawelu. Wyżej, na ścianach rozwieszone panopliny broni
poświęcone
hetmanom, dwie zaś́ wielkie półokrągłe szafy z oszklonymi szufladami zawierały mnóstwo
różnych
obiektów dotyczących historii Polski, w tym także pergaminowych dokumentów, pieczęci, monet
i
medali. Na szafach księżna Izabela ustawiła urny z relikwiami królów, hetmanów, uczonych i
poetów, jacy w Polsce okryli się sławą.
Po klęsce powstania listopadowego nastąpił upadek Puław. Dzięki energii
niestrudzonej, sędziwej księżnej oraz ofiarności ludzi, jakich miała do dyspozycji,
szczęśliwie ewakuowano zbiory Świątyni Sybilli i Domu Gotyckiego, choć nie odbyło się
bez
dotkliwych strat. Uchodząc z Puław do galicyjskiej Sieniawy, księżna Izabela osobiście
zabrała do swojej karety Szkatułę Królewską, w jej odczuciu najdroższy skarb. Po śmierci
księżnej Izabeli, książę Adam Jerzy Czartoryski (lub może jego syn i następca
książę
Władysław) przewiózł szkatułę do nowej siedziby rodu w paryskim Hotelu Lambert. Wizerunek
szkatuły opublikowany został w monumentalnym dziele A. Przeździeckiego i E. Rastawieckiego
„Wzory sztuki średniowiecznej w dawnej Polsce”, wydanym w Warszawie i Paryżu w latach
1855–1858. Tam też zamieszczono reprodukcje niektórych zabytków szkatuły. W 1876 r. w
Krakowie
książę Władysław doprowadził do założenia nowej instytucji – Muzeum Książąt
Czartoryskich. Po pewnym czasie do Krakowa sprowadzono z Paryża szkatułę, ale nie
wystawiano
jej na widok publiczny, tylko przechowywano w dobrze strzeżonym magazynie „Ciekawości”. W
ciągu lat zmieniała się jej zawartość, przybywało obiektów „królewskich”. Zmieniono jej
wnętrze, pokłady i schowki, wyłożono nowym aksamitem. Syn księcia Władysława, książę
Adam
Ludwik Czartoryski, różne obiekty ze szkatuły przekazał do skarbca wawelskiego i skarbca
Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nastał tragiczny rok 1939. Opiekunką zbiorów Czartoryskich
była
Maria Ludwika z Krasińskich Czartoryska, wdowa po księciu Adamie Ludwiku, a właścicielem
jej
syn Augustyn. Muzeum dyrektorował gen. Marian Kukiel, a wytrawnym kustoszem zbiorów był
Stefan
Saturnin Komornicki. Od tych osób zależała decyzja przygotowania muzeum, ną wypadek wojny.
Gen. Kukiel zaproponował ewakuację najcenniejszych obiektów na wschód, do pałacu w
Sieniawie, w
przekonaniu, że działania wojenne będą krótkie, bo Francja i Anglia szybko rozprawią
się z
Hitlerem. Przeciwnego zdania była księżna Maria Ludwika. Uważała, że skarby muzealne
bezpieczniejsze będą na miejscu, w schronach piwnicznych. Ostatecznie przeważyła opinia
Kukiela. W lipcu 1939 wybrano najcenniejsze dzieła sztuki: obrazy Leonarda, Rafaela i
Rembrandta, rękopisy iluminowane, perskie kobierce, polskie pasy słuckie, siodła i rzędy
na
konie, broń, ryciny i obrazy, złoto antyczne i numizmaty oraz Szkatułę Królewską. Pod
koniec
sierpnia w największej tajemnicy przewieziono samochodem ciężarowym w 16 skrzyniach
skarby do
Sieniawy i zamurowano w piwnicy pałacowej oficyny.
Wybuch wojny przyniósł Polsce lawinę̨ nieszczęść. Prysły wszelkie oczekiwania i
nadzieje, zwłaszcza na szybką akcję ze strony Francji i Anglii. Wojsko polskie nie było w
stanie oprzeć się niemieckiej nawale. Po kilku dniach zagrożony został Kraków. 8 września
gen.
Kukiel opuścił Kraków i udał się do Sieniawy, by nakazać ewakuację skarbów. Ale było już
za
późno. Pierwsze oddziały niemieckie wkroczyły do Sieniawy 14 września. Rychło zajęły dwór i
oficynę̨. Schron został zdradzony zapewne przez lokalnego młynarza, z pochodzenia Niemca.
Żołnierze zburzyli mur i dostali się do schronu. Przedmiotem grabieży stały się przede
wszystkim obiekty złote i ozdobione kamieniami. Obrazy, kobierce, ryciny po prostu
porzucili.
Rozpoczęła się dramatyczna walka rodziny Czartoryskich i oddanych im osób o ocalenie
pozostałych skarbów. W sprawę̨ wmieszała się niemiecka żandarmeria i gestapo. Kwestię
skomplikował układ niemiecko-sowiecki oddający Sieniawę, znajdującą się na prawym
brzegu
Sanu, w ręce bolszewików. Ostatecznie skarby Czartoryskich udało się przewieźć z
powrotem do
Krakowa, choć najcenniejsze z nich zatrzymało gestapo do dyspozycji Hitlera, w tym obrazy
Leonarda, Rafaela i Rembrandta. Przepadła większa część obiektów Szkatuły Królewskiej. W
ten
sposób Niemcy dokończyli rozpoczętą w 1795 r. grabież polskich regaliów.
Do niedawna wydawało się, że przekazy ikonograficzne dotyczące wyglądu szkatuły i
przedmiotów w niej zawartych są fragmentaryczne i zachowały się głównie na
chromolitografiach
zamieszczanych we wspomnianych wyżej „Wzorach sztuki średniowiecznej”.
W 1994 r.,
na
polecenie Pełnomocnika Rządu ds. Polskiego Dziedzictwa Kulturalnego za Granicą,
weryfikowano
spisy strat wojennych i uzupełniano je o dokumentację fotograficzną. Wtedy po raz pierwszy
wykonano odbitki fotograficzne z rolki negatywów małoobrazkowych z napisem na pudełku
„Szkatuła
Królewska. S.S. Komornicki”. Okazało się, że negatywy zawierają pełną dokumentację
fotograficzną szkatuły wraz z jej zawartością, a wykonane zostały prawdopodobnie w 1939
r.,
tuż przed ewakuacją zbiorów do Sieniawy. Na podstawie fotografii, w konfrontacji z
dokumentami
znajdującymi się w muzeum, można dokładnie opisać wygląd szkatuły i zidentyfikować
wszystkie przedmioty, jakie się w niej znajdowały.
E. Czepielowa, Z. Żygulski, Losy Szkatuły Królewskiej z puławskiej Świątyni Sybilli, „Cenne, Bezcenne/Utracone” 1998, nr 2, s. 14–17.